Oszust wyczyścił Ci konto? Bank musi najpierw oddać pieniądze
Trybunał Sprawiedliwości UE rozstrzygnął pytanie polskiego sądu: zarzut „rażącego niedbalstwa” nie pozwala bankowi zatrzymać zwrotu.
Wyrok TSUE · C-70/25Posłuchaj (2 minuty)
Ten sam tekst w dwóch głosach. Wybierz ten, który wolisz.
Nagrania wygenerowane lokalnie syntezą mowy Piper.
- Co się zmienia
- Bank nie może odmówić zwrotu pieniędzy z transakcji, której nie zlecałeś, tylko dlatego, że jego zdaniem byłeś rażąco nieostrożny. Musi je oddać najpóźniej do końca następnego dnia roboczego po zgłoszeniu.
- Kogo dotyczy
- Każdego, z czyjego rachunku ktoś inny zlecił płatność bez jego zgody, np. po wpisaniu danych logowania na fałszywej stronie banku. W całej Unii Europejskiej.
- Co musisz zrobić
- Zgłosić transakcję bankowi od razu, zawiadomić policję i zachować dowody. Gdy bank odmówi, złożyć reklamację z powołaniem na wyrok C-70/25.
O co chodziło
Klientka PKO BP sprzedawała przedmiot przez internet. „Kupujący” przysłał jej link do rzekomego potwierdzenia sprzedaży. Strona wyglądała jak strona banku, więc wpisała dane logowania. Oszust przelał z jej konta 3000 zł i zatwierdził przelew kodem z SMS-a, który dostała w wyniku tego samego podstępu.
Następnego dnia klientka zgłosiła sprawę bankowi i policji. Bank odmówił zwrotu, bo uznał, że rażąco zaniedbała ochronę swoich danych. Sąd Rejonowy w Koszalinie zauważył, że takie odmowy stały się w bankach regułą, a ciężar sporu – opłaty, dowody, pozew – spada na klienta. Zapytał więc Trybunał, czy bank w ogóle może tak postąpić.
Szkic poglądowy. Jedyny wyjątek od zwrotu: bank ma uzasadnione podstawy, by podejrzewać oszustwo samego klienta, i zawiadamia o tym na piśmie organy ścigania.
Co jeszcze w wyroku
Trybunał oddzielił dwie sprawy: szybki zwrot i późniejsze rozliczenie, kto ostatecznie poniesie stratę. Bank, który uważa, że klient działał umyślnie albo rażąco niedbale, może po zwrocie żądać pieniędzy z powrotem – ale musi to udowodnić, w razie potrzeby w sądzie. Samo zapisanie w systemie, że użyto Twojego loginu, hasła czy kodu z SMS-a, nie wystarcza.
Wyrok dotyczył przelewu zleconego przez oszusta. Jeśli przelew zlecasz sam, choćby oszukany (np. przez „fałszywego policjanta” albo „konsultanta”), Trybunał tego nie rozstrzygał – ocena może być inna i zależy od szczegółów. Tym bardziej warto od razu zgłosić sprawę bankowi.
W Polsce sprawą zajmował się już UOKiK: we wrześniu 2026 r. Alior Bank, mBank, BNP Paribas i Bank Millennium zobowiązały się zmienić praktyki i ponownie rozpatrzyć część odrzuconych zgłoszeń. Związek Banków Polskich ocenia, że wyrok nie zaskoczył sektora. Zwraca też uwagę na projektowane unijne rozporządzenie o usługach płatniczych (PSR), które ma pozwolić wstrzymać zwrot przy obiektywnie uzasadnionym podejrzeniu rażącego niedbalstwa – ale te przepisy jeszcze nie obowiązują.
Gdy bank odmawia
Zgłoś transakcję od razu – prawo wymaga zgłoszenia bez zbędnej zwłoki, najpóźniej w ciągu 13 miesięcy. Zablokuj dostęp do bankowości, zawiadom policję i zachowaj link, zrzuty ekranu oraz treść SMS-ów. Po odmowie złóż reklamację z powołaniem na wyrok TSUE C-70/25. Dalej możesz poprosić o pomoc Rzecznika Finansowego albo pójść do sądu.
Komentarz kącikaBanki zapewniają, że wyrok ich nie zaskoczył. Klientów, którym latami odpisywano „sam Pan podał dane”, też już niewiele zaskoczy :-)